O Elenie nie raz i nie dwa pisałam, że mam ochotę zlać jej tyłek i to tak porządnie, bo zamiast się rozwijać to się cofa w rozwoju. I to dosłownie. To co pokazuje na lodzie jest straszne - a ogląda się tym gorzej, że ma się świadomość, że zawodniczka może i potrafi. Bo nie wierzę, że przez te lata od sezonu 2006 mniej więcej tyle razy miała pecha... Coś jest nie tak i to bardzo nie tak, a słowa Orsera czy innych o jej braku pracowitości mogą właśnie potwierdzać to co widzimy na lodzie.
O Adelinie mam zdanie podobne jak Kasia, jeżeli będzie próbowała coś na siłę udowodnić, to się spali i nic z tego nie wyjdzie, mam nadzieję, że zacznie od nowego sezonu jakby od nowa, oddzieli grubą kreską to co było i da czadu

A jeżeli nie, to jeden nieudany sezon jej nie zniechęci, wieźmie przykład ze Słuckiej, która miała sezony genialne i całkiem do d....
A jeżeli chodzi o tanieci i tego typu programy - nie przeszkadza mi to u zawodników w sportach. Pieniądze zarabia się głównie wtedy gdy jest się na fali, potem może być z tym trudno. Wiadomo jak to w sporcie, czasem kariera trwa i trwa i można co rok zarobić na przyszłe życie, a czasem trwa chwilę i warto wykorzystać ten moment, zwłaszcza jak kontuzja nie pozwala na jazdę na tafli.