Świetnie role, wszystkich bez wyjątku. Ale tak sobie myślę czy matka nie była za bardzo przerysowana - po prostu nie mieści mi się w głowie, że można być takim potworem i nie kochać swojego dziecka - no bo miłości to tam nie było. Muszę poczytać trochę o niej. I ten cały ochroniarz - czy człowiek możne być aż takim idiotą? Film zrobiony tak, że momentami się uśmiechałam choć nie była to komedia a raczej dramat.
Urwano też wątek ojca - a przecież był na widowni w Lillehammer, z nim Tonya miała lepsze relacje chyba? Bardzo drobiazgowo i wiernie pokazano stroje, programy, tą akcję ze sznurowadłem, aktorzy bardzo podobni to postaci autentycznych. Ogólnie super film.
Muszę teraz poczytać o tym więcej, ale tak jak mówicie - Tonya miała już wiele wersji na ten temat

[ Dodano: 2018-03-17, 11:24 ]
Jeszcze dodam, że film ma świetną ścieżkę dźwiękową i genialnie oddaje klimat lat 80-90.
I jeszcze jedno - Tonya naprawdę miała pecha, od samego urodzenia, to pech, że urodziła się w takiej rodzinie, szkoda mi jej.