
http://olympictalk.nbcsports.com/2015/0 ... -olympics/
Moderatorzy: Hortensja, LittleLotte, Kathiea
LittleLotte pisze: Oj, jakby jedno tango na świecie istniało. Znaczy na tym łyżwiarskim czasem istnieje (głównie Adios Nonino), ale tak ogólnie to bardzo różnorodna, ciekawa muzyka, która bynajmniej nie jest jednorodna. Raczej wręcz przeciwnie. Ja w czymś mniej uwodzicielskim, a bardziej nostalgicznym widzę go jak najbardziej. Gdyby to była samba, rumba albo coś w tym stylu, to faktycznie nie, ale dobre tango nie mogłoby być złe. Notabene, tango to nie jest taniec latino.
Stronę wcześniej pisałam, że nie lubię tanga u solistów/solistek i w parach sportowych, bo już tance to zupełnie inna para kaloszy i tanga są tam jak najbardziej wskazane. Lubię taniec w tańcachLittleLotte pisze:A "Maria de Buenos Aires" Kaitlyn i Andrew to zły program był? A "Red Tango" Eleny i Nikity? Tango to taka ciekawa muzyka, mnie bardziej niż jej nadużywanie denerwuje ustawiczne niewykorzystanie jej potencjału. Tango to walka między kobietą a mężczyzną, uwodzenie i próba sił, a jednocześnie powstało w Argentynie w chwili na moment przed wybuchem bomby. Taniec tak powiązany z sytuacją polityczną kraju, w którym się narodził, jak żaden inny. Rozwijany w domach publicznych, później w wodewilach. Przyczynił się do wyzwolenia kobiet. Jeden ogarnięty choreograf i byłaby perełka.
A co do klasyfikacji, tańce latino to samba, cza-cza, pasodoble, rumba i jive, tango to standard.