yenny pisze:Holloko, wiem, że ironizujesz, ale trochę upraszczasz.
Tu chodzi głównie o to, co się dzieje w sporcie który kochamy, a najbardziej uwypukla się to w paniach, gdzie jest najwięcej łyżwiarskich dramatów, nagłych zniknięć i zakończeń karier, a że przy okazji gro tego dzieje się u Eteri... Do tego ona sama conajmniej dziwnie się zachowuje.
Zauważ, nie tylko ona jest krytykowana, wielu nie podoba się to co MFD /PL robili w tańcach, że faworyzowali, Natanem też jakoś tu się nikt specjalnie nie zachwycał, ot, zrobił wrażenie, że po katastrofalnym występie w sp przebił się do czołówki. Bo co by nie mówić, skoki robią wrażenie i nikt Alinie tu nie odmawia umiejętności skakania. Tylko jakoś tak ostatnio mieliśmy tyle nastolatek co pieknie skakały, a teraz nie widać ich nigdzie, to ciężko się zachwycać. Poczekamy-zobaczymy. I tak powiedz, z ręką na sercu, Alina naprawdę zasługuje na takie PSC jakie otrzymuje?
Porównuję akurat Nathana i Alinę, bo co do zasady to jest ta sama sytuacja: Oboje mają wielkie umiejętności techniczne, u obojga wyjątkowe osiągnięcia techniczne odbywają się kosztem innych aspektów łyżwiarstwa (u Zagitowej kompozycji programu, u Chena elementów łączących), oboje mają nieuzasadnione, skandalicznie wysokie PCS, oboje mają “plecy” w postaci silnych federacji i rozpoznawalnych trenerów (daleka jestem od bronienia Eteri ale powiedzmy że Arutunian też nie jest krystalicznie czysty) --- a jednak ich odbiór zarówno wśród mediów jak i wśród fanów jest drastycznie różny. Znaczy oczywiście podejrzewam przyczynę, Nathan Chen jest Amerykaninem a do tego solistą więc nikt od niego nie wymaga epatowania dojrzałością i pięknem a po prostu może być sportowcem. Ciekawostka: jeszcze nie tak dawno zza oceanu płynęły komentarze, że skoki poczwórne zabijają artyzm męskiego łyżwiarstwa, a umilkły one mniej więcej dwa lata temu, przypadek? nie sądzę

Pojawi się jedna solidnie skacząca Amerykanka zdolna nawiązać kontakt z czołówką, i nagle nikomu nic nie będzie przeszkadzać. Wiem, że hipokryzja mediów nie jest czymś nowym ale jak wychodzi to z ust osób blisko związanych czy wręcz zajmujących się łyżwiarstwem, którzy sami z różnych luk systemu korzystali tak jak Ashley której programy ostatnio składają się z jeżdżenia w kółko i robienia min, no to trudno mi nie ironizować

Szkoda, że Ashley nie stać na bardziej merytoryczny komentarz niż “program mi się nie podoba”.
I tu odpowiadając na pytanie - oczywiście, że nie zgadzam się z PCS Zagitowej, ale osobiście nie uważam, że kompozycja jej programu jest tu największym problemem. Zgodnie z zasadami powinna mieć coś odjęte w CO ale mi bardziej przeszkadzają jej bardzo słabe krawędzie, niewykończone zrywane ruchy, zerowa responsywność na muzykę i stale opadające ramiona. Ciągłe sprowadzanie dyskusji o tej zawodniczce do spraw poza-łyżwiarskich jak jej wiek czy perpektywy na przyszłość jest moim zdaniem niepotrzebne bo i bez tego jest o czym dyskutować. Do tego, jak już pisałam wcześniej, PCS Aliny to wierzchołek góry lodowej, ja się osobiście z większością ocen nie zgadzam, a wręcz powiem że moja zgoda nie ma tu nic do rzeczy, po prostu ocenianie jest notorycznie niezgodne z zasadami. Na tych zawodach jest tyle przewał w ocenach że ja od dwóch tygodni się nie mogę zabrać za podsumowania bo nie wiem od czego zacząć, że tego zafiksowania się na Alinie zwyczajnie nie rozumiem.