Holloko, kocham Cię, marry me

Jedno bym tylko dorzuciła:
Najzabawniejsze jest to, że w tym roku (czy tam pod koniec poprzedniego) na Broadwayu zadebiutowal przegenialny musical, w którym rolę główną zagrał - uwaga - Josh Groban. The Great Comet ma wszystko - słynną w literaturze historię milosną, fragmenty klasyczne, muzyki elektronicznej, ocierajace się o indie rocka i muzykę pop.Fajny ten musical, ale boję się co będzie jeżeli publiczność nie rozpozna głosu wokalisty. Jest wersja Josha Grobana i Celine Dion?
A juz zupełnie nie wspomnę o Wicked...
Ano, i Ghost też nie rozumiem, sorry. Kiczowata historia, nudna, nie wpadając w ucho muzyka. Chociaż moze dpbrym cięciem da się z tego coś zrobić.
[ Dodano: 2017-09-07, 23:45 ]
A nie czasem do Koncertu i wokalizy?Co do odgrzewania kotletów Sinitsna i Katsałapow mają mieć dowolny do Piano Concerto No.2 Rachmaninowa zmiksowane z czymś z wokalem. Tylko nie pamiętam czego


[ Dodano: 2017-09-07, 23:59 ]
Własnie sobie czytam ten dokument sporzadzony przez dobrą duszę z FSU, a zapodany nam przez dobrą duszę Holloko, i tak.
Stolbova i Klimov - Besame Mucho i Carmen. Borze. Naprawdę.
Loboda/Drozd - Chicago. Najprawdopodobniej najnudniejsze Chicago w eterze. Dodatkowo współczuję walki z rôżnica wzrostu.
Nazarova/Nikitin - Piraci z Karaibów.
Jason Brown - HAMILTON. HAMILTON. HAMILTON. HAMILTON. HAMILTON.
Nie, nie kocham Hamiltona, bo nie lubię hip-hopu, ale NARESZCIE KTOS SIĘ ZORIENTOWAŁ, ŻE ISTNIEJĄ NOWE MUSICALE.
A The Room Where It Happened jest akurat #wporzo.