Książki i ich autorzy...

Czyli wszystko to co nie pasuje do innych kategorii :)

Moderatorzy: Kathiea, Poice, Hortensja, kasik8222, LittleLotte, Haley452

Awatar użytkownika
yenny
Posty: 2045
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Książki i ich autorzy...

#121

Post autor: yenny »

A ja trochę Nessera teraz czytam, trochę Górskiego - bardzo mi się podoba, trochę Miłoszewskiego. W ogóle polskich autorów i autorek dużo czytam. Z pań chyba najbardziej lubię Puzyńską. A z panów to polecam LOT202 Remigiusza Mroza, jak serie o Chyłce i Froście od 4tego tomu zaczęły mnie drażnić, a inne serie po prostu odrzucać, tak trylogia W kręgach władzy i jej kontynuacja Lot202 właśnie szalenie mi się podoba.
Maryninę już całą przeczytałam, mam sporo pojedyńczych książek. Hortensja napisz co Ci ostatnio przesłałam, bo mam nowe książki i gubię się co komu :-).


Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu - potem pokona doświadczeniem ;).
Awatar użytkownika
kasik8222
Posty: 2697
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Wrocław

Re: Książki i ich autorzy...

#122

Post autor: kasik8222 »

Kończę czytać biografię Jędrusik i Dygata "Z kim tak ci będzie źle jak ze mną". Dawno nie miałam w rękach nic poważniejszego tylko same babskie czytadła i kryminały. Od niedawna przeżywam wielką fascynację Kaliną. Kocham ją śpiewającą w kabarecie starszych panów, postać skomplikowana i nietuzinkowa, może nie miała wielkiego głosu, ale przykuwała uwagę jak mało kto. Jako aktorka niewykorzystana. Czytam tak sobie o niej i trudno mi ją "zaklasyfikować". Grała w teatrze chociaż źle się w takim miejscu czuła, o polskiej publiczności mówiła, że chamy i prymitywy, z kariery filmowej dumna nie była, zastanawiam się przy okazji lektury czy ona w ogóle czuła powołanie do tego zawodu. Z Kaliną jak z Tonyą Harding, albo się ją kocha albo nienawidzi, ale nie pozostawiała ludzi obojętnymi.


"I guess God decided it was too early for me to quit and sent me Tanya"
Awatar użytkownika
yenny
Posty: 2045
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Książki i ich autorzy...

#123

Post autor: yenny »

Ja też ostatnio czytam mniej poważnych pozycji, bo mi się w obecnej atmosferze nie chce zaprzątać głowy filozofią. ma być lekko, łatwo i przyjemnie i odrywająco od rzeczywistości. Choć niektóre książki są o poważnych sprawach, albo ocierają się o poważne sprawy, zmuszają do pomyślenia, reflksji.

Pisałam o tym w serialach - przeczytałam ksiażkę "Od nowa" Jean H. Korelitz. Jak tylko przeczytałam, że ekipa producencka "Wielkich kłamstewek" bierze się za filmowanie tej ksiażki to na nią polowałam - premiera w Polsce była 28 października. Przeczytałam w niecałe dwa dni. Naprawdę wciąga, pokazuje świat pozorów, są trupy wypadające z szafy, zaskoczenia, coś, w co wierzyło się całe małżeństwo lub całe życie jest inne niż było, niż nam się wydawało. Dużo przemyśleń, dużo retrospekcji, których serial nie pokazuje. Ale książka warta przeczytania.

Kolejna książka która też zmusza do myślenia, to "Niuch" nieodżałowanego śp Terrego Pratchetta. Z cyklu o Straży. I choć chichrałam się niemal cały czas czytając ją, to w sumie traktuje o wykorzystywaniu słabszych, zniewoleniu, nierówności klasowej, ocenianiu przez pryzmat rasy ... Pratchett jest mistrzem takich książek, dla mnie cały jego Świat Dysku to krzywe zwierciadło ludzkości. Polecam, bo warto przeczytać.


Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu - potem pokona doświadczeniem ;).
Awatar użytkownika
kasik8222
Posty: 2697
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Wrocław

Re: Książki i ich autorzy...

#124

Post autor: kasik8222 »

Z babskich czytadeł na jako takim poziomie mogę polecić książkę Sabiny Waszut "Bar na starym osiedlu", powieść ze Śląskiem w tle. No i jeszcze książki Kostołowskiej, trylogia "Czterdzieści minus", "Czterdzieści plus", "Czterdzieści i co z tego", coś jak ubogi "Seks w Wielskim mieście" czyli dużo pogadanek przy winie, a rzecz się dzieje w moim rodzinnym Wrocławiu. Fajnie się czyta wiedząc o jakie opisywane w książce miejsca chodzi. Chodziłam po tych ulicach, bywałam w tych knajpach, od razu lepiej odbiera się taką książkę. Nie oczekujcie jednak wybitnej literatury. Ostatnio często poluję w poniedziałki w Biedronce na tanie książki, można trafić na perełki za 9 złotych. W kolejce czekają "Barcelońskie sny", sama okładka zachęca do lektury,podobno niezłe.


"I guess God decided it was too early for me to quit and sent me Tanya"
Awatar użytkownika
kasik8222
Posty: 2697
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Wrocław

Książki i ich autorzy...

#125

Post autor: kasik8222 »

Gorąco polecam książkę "Listy w Góry" Agnieszki Lis. Fikcja literacka, ale "inspirowana". Są to zapiski/listy czy też pamiętnik żony himalaisty. Akcja rozgrywa się w Polsce lat 80-tych. Żona z całą prozą życia na głowie w trudnych czasach i mąż, gdzieś tam w oddali, "do wyższych celów stworzony". Dobrze napisane, poruszające


"I guess God decided it was too early for me to quit and sent me Tanya"
Awatar użytkownika
kasik8222
Posty: 2697
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Wrocław

Książki i ich autorzy...

#126

Post autor: kasik8222 »

Kończę właśnie książkę o łyżwiarstwie "Jednym tchem", Joanny Radosz, link wrzucałam wcześniej. Moje wrażenia? Nie jest to książka o tym jak to dziewczyna po miesiącu treningów od zera zdobywa olimpijskie złoto, nie jest to książka pełna głupot od czapy jakie znamy chociażby z większości filmów i seriali o tym sporcie. Autorka jest aktywnym kibicem i rusycystką z wykształcenia. Mamy tu dobre rozeznanie w technice, komponentach, zawodach, łyżwiarskiej kuchni, trochę to książka o dojrzewaniu jako takim, dojrzewaniu do bycia mistrzynią również, trochę nastoletniej dramy, nie ma tu oszałamiającej fabuły, osobiście wolałabym by główną bohaterka była dziewczyna nieco starsza, a nie 17-latka, bo właśnie ta nastoletnia drama najbardziej mnie irytowała, spodziewałam się więcej głębi, trochę "cięższego klimatu (może czegoś w stylu książki "Rosyjska zima"gdzie bohaterką jest baletnica na tle Rosji Stalina, wysokie progi, wiem), ale całkiem sprawne czytadło. W trakcie lektury pomyślałam nawet, że momentami przypomina naszą forumową pisaninę i gdybyśmy się skrzyknęły to napisałybyśmy coś podobnego. Było spoko, ale nie wybitnie. W zalewie innych wytworów kultury o łyżwiarstwie tu doceniam przynajmniej brak ignorancji technicznej, nie przeczytacie w tej książce "skoczyła potrójnego AXELA" i to jest wielki plus.


"I guess God decided it was too early for me to quit and sent me Tanya"
ODPOWIEDZ Poprzedni tematNastępny temat

Wróć do „Hyde Park”